![]() |
TUTAJ LINK do przepięknej, audiowizualnej aranżacji związanej z tym dniem, przedstawionej i zmieszczonej na YouTube przez szwedzką artystkę i vlogerkę Jonnę Jinton |
Coroczne obchody Dnia Świętej Łucji w dniu 13 grudnia kojarzą się w kulturze masowej głównie ze Szwecją, choć naturalnie nie tylko tam mają miejsce. Najbardziej znanym obrazem kojarzącym się z tym świętem jest
celebrowany w ciemności pochód młodych dziewcząt ubranych na biało w charakterystycznych
wiankach ze świecami na głowie.
Oczywiście święta Łucja nie ma z tym zbyt wiele wspólnego
poza tym, że wspominać ją można wyłącznie jako młodą kobietę. Jak większość świętych,
zwłaszcza tych z początków chrześcijaństwa, zeszła z tego świata w tragicznych
okolicznościach.
Nie jestem jednak pewna czy wielu Szwedów zdaje sobie sprawę
z tego, jakie są prawdziwe korzenie tego święta, a zwłaszcza jego obrzędów. A może się mylę?
Misjonarze chrześcijańscy aktywizowali się na terenach
Skandynawii mniej więcej w XV wieku. Zastali tam pewne obrzędy o
charakterze pogańskim, w tym właśnie obrzędy przesilenia zimowego. W tym
momencie nikogo już pewnie nie dziwi skąd te świece i nocne pochody dziewcząt
ubranych na biało. Musiało to wyglądać zjawiskowo. Mało tego, ludzie nie
chcieli zrezygnować ze swojej tradycji, a po krwawym treningu z terenów
słowiańskich, chrześcijaństwo nabrało pewnej mądrości systemowej i zrozumiało,
że łatwiej jest zmieniać etykietki niż krwawo i do gołej ziemi czyścić teren
pod nowy kult. To dlatego dzień 13 grudnia dostał nową etykietkę i świętą Łucję za patronkę –
oślepiona młoda kobieta miała nasuwać skojarzenie z dziewczętami które niosą
światło w głębokim mroku.
Teraz jeszcze pozostaje pytanie, dlaczego w Skandynawii, przesilenie
zimowe obchodzono 13 grudnia? Może kogoś to zdziwi, ale było tak nie tylko tam.
Wygląda jednak na to, że to tam pozostała pewna pamięć dłużej i w większej niż
gdzie indziej skali. Być może właśnie dlatego, że aktywizacja misjonarska
dotarła tam stosunkowo późno.
Do tego jednak dołączyła pewna bardzo istotna okoliczność -
korekta i zmiana kalendarza. Od 5 października 1582 roku wprowadzono kalendarz
gregoriański, zastępując dotychczasowy kalendarz juliański, który rozjechał się
nieco ze zjawiskami przyrodniczo-astronomicznymi. Wikipedia opisuje to w ten
sposób:
„Zreformowany kalendarz pomijał 10 dat dni od 5 do 14 października, tak aby dzień równonocy wiosennej ponownie przypadał 21 marca. W roku 1582 dzień 4 października był tak samo oznaczony zarówno w kalendarzu juliańskim jak i gregoriańskim. Natomiast dzień następny był oznaczony jako 5 października kalendarza juliańskiego i jako 15 października kalendarza gregoriańskiego. Wtedy powstała różnica 10 dni w datowaniach tych kalendarzy." [źródło: Wikipedia]
Krótko mówiąc. Jeśli w 1580 roku 13 grudnia był dniem
przesilenia zimowego, to w 1582 roku dzień przesilenia zimowego przypadał na 23
grudnia. Innymi słowy: Dzień Świętej Łucji pozostał przy dacie 13 grudnia, ale od
końca XVI wieku data 13 grudnia nie oznaczała już dnia przesilenia zimowego.
Oczywiście mocno uprościłam ten post. Chodziło mi głównie o
wskazanie bezpośredniego powiązania między tą zjawiskową tradycją a
przesileniem zimowym, do którego nawiązuje, choć na pierwszy rzut oka nie wiadomo
dlaczego. O nakładaniu nowych etykiet na stare tradycje i obyczaje można pisać niekończące się eseje i wielu to już zrobiło. Na ten temat nie znalazłam jednak zbyt wielu informacji.
Na koniec dodam
jeszcze pewną ciekawostkę, w której być może również dostrzeżecie pewną
analogię. Wikipedia donosi, że:
„Z 13 grudnia związany był też zwyczaj przepowiadania pogody na cały następny rok. Każdy z dwunastu dni, jakie pozostały do świąt, przynosił pogodę dla kolejnych miesięcy nadchodzącego roku." [źrodło: Wikipedia]
Nie wiem jak było w waszych domach, ale mi, zwyczaj ten jest znany w innej
wersji - tzn liczony jest właśnie od 24 grudnia, a więc znów błędnie w sensie
dosłownym, ale widać próbę korekty i zbliżenie tego dnia startowego do dnia realnego przesilenia
zimowego.
I jeszcze post scriptum: Łucja → Lucy → lucis → niosący światło → Lucyfer
Jak widać, etykiety były nakładane z pełną świadomością...
I jeszcze post scriptum: Łucja → Lucy → lucis → niosący światło → Lucyfer
Jak widać, etykiety były nakładane z pełną świadomością...
Zaglądam tu regularnie z nadzieją, że zobaczę nowy wpis. Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko dobrze.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie